|
Wpisał: xasapis
|
|
...mija 10 rok od kiedy Wały stały się Płonące. ... rok kolejny przed następnymi, rok w którym możemy spojrzeć na wszystko z perspektywy czasu. ...dziś jesteśmy już dotartym silnikiem... wiemy na jakim oleju warto jeżdzić i do jakiej stacji, na „tankowanie” uderzyć... jesteśmy silną rodziną. ...ale to właśnie te lata nauczyły nas jak wiele trudu i poświęcenia trzeba ciągle wkładać w tę rodzinę by była zdrowa... i nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie... żeby każdy z nas chciał dumnie wypowiadać jej nazwisko. ...bo wiemy ile bitew trzeba ciągle toczyć by herb jej utrzymać... ale to właśnie owe wojowanie, gonienie za normalnością umacnia nas coraz bardziej... bo każda walka uczy nowego... nie pozwala ponownie się potknąć. ...a pamiętam wiele upadków... często bolesnych dla nas wszystkich... a i często bardzo ranionych. ...i przypominam sobie że po każdym takim wypadku, kiedy to łajba szła na dno, uciekały z niej jakieś szczury... inni nagle toneli. lecz dziś już wiem że to dobre zjawisko... bo i łajba mniej obciążona... i wiara w tych dalej walczących większa. ...a właśnie, to stawianie czoła... to łatanie dziur w burcie... te wyrzeczenia... częste bicie się w pierś za kumpla... to właśnie to, co czyni silnymi nasze dusze... w pełnym tego słowa znaczeniu. i to właśnie ta walka, jest najtrudniejsza do stoczenia... często wydająca się nie do wygrania... lecz kiedy i tę wygrywasz stajesz się prawdziwym płonącym... dumnym z tego kim jesteś i czyj herb nosisz. płonące wały na zawsze! Płonącymi jesteśmy i tacy pozostaniemy.... "kto nie wie skąd przychodzi, ten nie wie dokąd zmierza" pilot presi KMPW
|
|
Zmieniony ( 13.11.2009. )
|